Do góry

Schorzenia tarczycy: Hashimoto

Czym jest choroba Hashimoto?

Choroba Hashimoto, której pełna nazwa to zapalenie tarczycy Hashimoto jest przewlekłą chorobą autoimmunologiczną o nieznanej przyczynie. Co prawda istnieją pewne przesłanki naukowe, które w pewien sposób mogą tłumaczyć wpływ konkretnych czynników na rozwój stanu zapalnego, jednak oprócz podatności stricte genetycznej, nie uchwycono konkretnego winowajcy.

Opisując chorobę, należy skupić się na słowie klucz – „autoimmunologiczna”. Przymiotnik ten nie oznacza nic innego, jak to, iż organizm (układ odpornościowy) nieprawidłowo rozpoznaje intruza i w ten właśnie sposób traktuje własne tkanki (w tym przypadku komórki tarczycy), atakując je doprowadza do konkretnych objawów.

Z punktu widzenia patofizjologii chorobę można podzielić na dwa zasadnicze stadia. Pierwszym z nich jest aktywny proces niszczenia miąższu tarczycy, który doprowadza do uwalniania dużych dawek hormonów, drugim zaś jest faza przewlekła, kiedy to brak znacznej części komórek tarczycy, skutkuje niedomogą produkcji i niedoborem hormonów.

Jakie czynniki zwiększają ryzyko wystąpienia choroby?

Zaliczamy do nich przede wszystkim:

  • Podatność genetyczną – geny kodujące antygen HLA-DR5 lub CTLA4, odpowiadające za funkcje immunologiczne;
  • Płeć żeńską, która obarczona jest ryzykiem zapadnięcia na każdą chorobę z autoagresji;
  • Występowanie innych chorób autoimmunologicznych w rodzinie;
  • Współwystępowanie innej choroby autoimmunologicznej – np. reumatoidalnego zapalenia stawów, tocznia rumieniowatego układowego etc.

  • Przewlekły stres – jako czynnik, promujący wytwarzanie wolnych rodników, które rozregulowują pracę układu odpornościowego;
  • Infekcje – szczególnie wirusowe;
  • Nadmierne obciążenie jodem;
  • Niektóre leki;
  • Niedobór witaminy D, która jest czynnikiem immunomodulującym;
  • Niedobór selenu – składnik enzymów antyoksydacyjnych i uczestniczących w konwersji hormonów tarczycy;
  • Nietolerancja glutenu – możliwość podobieństwa antygenowego glutenu do tkanek tarczycy;
  • Zmiany hormonalne – nasilone w okresach tzw. „burzy hormonalnej”, a więc podczas dojrzewania, ciąży, porodu, połogu i menopauzy (co również utwierdza w tym, dlaczego to kobiety są bardziej podatne).

Jakie objawy mogą towarzyszyć?

W zależności od stadium choroby dominować mogą symptomy przypominające nadczynność (w fazie uszkadzania miąższu) lub niedoczynność (w stadium przewlekłym). Choroba atakuje przede wszystkim:

  • Układ sercowo-naczyniowy, co manifestuje się zaburzeniami pracy serca i wahaniem wartości ciśnienia tętniczego krwi;
  • Układ nerwowy, z czym wiąże się tendencja do znacznego spowolnienia psychoruchowego i mentalnego, a nawet ryzyko występowania stanów depresyjnych;
  • Układ pokarmowy, nierzadko prowadząc do zaparć, wzdęć i mdłości.
  • Skórę, włosy i paznokcie, doprowadzając do obrzęków, zaciemnienia powłok i ścieńczenia struktury naskórka;
  • Funkcje płciowe, co przekłada się na spadek libido, zaburzenia erekcji i cyklu, a także problemy w staraniu się o potomstwo.

Warto dodać, iż osoby chore bardzo często odczuwają zmęczenie, wyczerpanie, a także są dość wrażliwe na chłód. Jak nietrudno zauważyć, na pierwszy rzut oka nie są to objawy specyficzne, które mogą od razu nasuwać podejrzenie choroby Hashimoto. Warto więc szukać rozważyć inne przyczyny kliniczne danego stanu.

Z jakimi innymi jednostkami można różnicować chorobę?

Najczęściej na samym początku, zapalenie Hashimoto może sugerować problemy z nadczynnością gruczołu lub inną autoimmunologiczną chorobę Gravesa-Basedowa.

Aby wykluczyć inne choroby zapalne tarczycy, a także odmienne przyczyny wola, czy endokrynopatie, prowadzące do niedoczynności, należy pogłębić lekarski wywiad i wdrożyć odpowiednią diagnostykę.

Jakie badania mogą okazać się pomocne?

Najpopularniejszymi badaniami, które mogą nasuwać przypuszczenie, a także w przyszłości posłużyć do stwierdzenia niedoczynności Hashimoto jest panel przeciwciał tarczycowych (anty-TPO lub anty-Tg). Lekarz może pomocniczo oznaczyć również stężenia TSH lub FT4, których poziom wcale nie musi być zaniżony, jeśli osoba chora znajduje się w fazie nadczynności.

W badaniu USG najczęściej widoczne są struktury zanikowe, jednak wraz z popularną scyntygrafią, nie maja one diagnostycznego znaczenia. Czasem o rozpoznaniu choroby decyduje wynik biopsji aspiracyjnej cienkoigłowej (BAC), która jasno wskazuje na fazę aktywną (liczne nacieki komórek odpornościowych) lub zanikową (zaawansowany proces włóknienia miąższu).

Jak poprawić jakość życia osoby chorej?

Przede wszystkim na samym początku konieczna jest wizyta u specjalisty, który właściwie zdiagnozuje chorobę i dobierze odpowiednie preparaty hormonalne. Nie zwalnia to jednak osoby chorej z modyfikacji obecnych i utrzymywania zdrowych nawyków. Styl życia jest niewątpliwie kluczowym elementem niezbędnym do ustabilizowania stanu zdrowia i zapewnienia sobie lepszego samopoczucia.

Coś dla ciała.

Dieta. Słowo to kojarzy się jednoznacznie, jednak w tym kontekście zostało użyte, aby podkreślić rolę diety jako sposobu odżywiania, a nie odchudzania. Nie ulega wątpliwości, iż powinna ona opierać się na tzw. zasadach zdrowego odżywiania, które zakładają spożycie produktów jak najmniej przetworzonych.

Warto zwrócić uwagę na podaż pełnowartościowych białek, błonnika i tłuszczów z grupy omega-3. Pozwolą one zachować długotrwałe uczucie sytości, ponadto kwasy omega-3 są wspaniałymi antyoksydantami. Nie bez znaczenia jest również spożycie cukrów, gdyż powinno się unikać pokarmów bogatych w ten makroskładnik. Przyczyna jest bardzo prosta – rozregulowanie jednego elementu układu hormonalnego (tarczycy), skutkuje również zachwianiem jego innych składowych (w tym trzustki, która wydziela insulinę, kontrolującą poziom cukru we krwi).

Do niezbędnych mikroskładników, które powinny znaleźć się w codziennym menu, należą na pewno wspomniane wcześniej witamina D i selen. Unikać należy substancji, które mogą w jakikolwiek sposób pobudzać niszczycielską działalność autoimmunologiczną – gluten, laktoza. Wskazane jest zaprzestanie palenia papierosów, gdyż substancje zawarte w dymie tytoniowym nasilają stres oksydacyjny.

I… coś dla ducha.

Pomijając już sferę fizyczną, bardzo ważne jest zadbanie o optymalne warunki mentalne. Biorąc pod uwagę zwiększoną predyspozycje do zaburzeń emocjonalnych, należy niwelować czynniki, które mogą nasilać stres.

Ważna jest odpowiednia rozmowa z partnerem, dotycząca ewentualnych objawów chorobowych i wyjaśnienie istoty problemu. Miłym dodatkiem, który rozładuje napięcie może okazać się uprawianie sportu, bądź relaksacja w postaci medytacji.

Brak komentarzy

Dodaj swój komentarz